Świeża woda zdrowia doda

„Świeża woda, zdrowia doda” to wystawa czasowa w pełni poświęcona sprzętom, które niegdyś na wsi pomagały w utrzymaniu higieny osobistej oraz czystości noszonych ubrań.

Człowiek od zawsze w większym lub mniejszym stopniu dbał o czystość nie tylko pomieszczeń i miejsc, które go otaczały, ale także samego siebie. Źródła historyczne podają, że już Polanie korzystali z łaźni parowych. Na dawnej wsi do kąpieli wykorzystywano naturalne źródła wody: rzeki, potoki, strumienie czy stawy. Kąpiele miały nie tylko charakter higieniczno-estetyczny, ale także były połączone z obrzędami np. Noc świętojańska. Z biegiem czasu zaczęto kąpać się w wannach klepkowych lub blaszanych.
Środkami do mycia wykorzystywanymi na wsi były glina, piasek oraz rośliny mydlące, jak mydlnica lekarska nazywana ”glapim mydłem”. W dawnym powiecie tureckim do tych celów używano korzenia olchy, natomiast do mycia głowy wykorzystywano rumianek. Mydło też było częstym środkiem stosowanym do mycia, wyrabianym najczęściej samodzielnie. Co do higieny jamy ustnej, jeśli ktoś dbał o czystość zębów na dawnej wsi, wykorzystywał do tych celów lnianą szmatkę oraz sól.
Wbrew pozorom, na wsi dbano również o czystość bielizny oraz ubrań wykonanych z naturalnych materiałów, jak len czy konopie. Powszechne do tych celów były drewniane wanienki i kijanki. Do zmiękczania wody używano popiół drzewny, z którego robiono tak zwany ług. Wypraną bieliznę zanoszono często nad wodę, gdzie ją płukano, a następnie suszono. Metody suszenia były różne od wieszania na sznurach, po wystawianiu płasko na trawie. Kolejno wysuszoną bieliznę maglowano początkowo na wałku i zębatej maglownicy. Specjalne magle o dużych rozmiarach pojawiały się tylko w bogatych zagrodach. W gospodarstwach chłopskich używano również żelazek na węgiel lub na duszę.
Dbałość o higienę w gospodarstwach wiejskich była ważna, jednakże nieprzesadna.

Wystawa dostępna jest w skansenie etnograficznym do 30.09.22

Kuratorem wystawy jest Elżbieta Sztamblewska.